Matka i dziecko

Dzień, w którym narodziłam się na nowo, jako kobieta-matka.

2 min read

Próbowałam przygotować się do tej roli, choć w podstawowym stopniu. Początkowo dbałam o siebie i rosnącego w moim brzuchu człowieczka. Starałam się lepiej odżywiać, czasami ćwiczyć, myśleć pozytywne (z tym nie było problemu - nigdy nie czułam się tak spokojna i szczęśliwa, jak w ciąży). Stwierdziłam, że po urodzeniu dziecka na bieżąco będę uzupełniać sobie wiedzę. Oczywiście chciałam korzystać z jak najnowszych doniesień naukowych, gdyż wiadomo, wiedza wciąż postępuje, trzeba ją aktualizować, a to, co kiedyś było normą i prawidłowością, dziś już może być określane jako nieprawidłowe, niewnoszące nic dobrego.

Życie zweryfikowało wszystko, kiedy to urodziłam swoją cudowną córeczkę. Nagle dowiedziałam się, że noworodek wcale nie musi tylko spać i budzić się na karmienie. Karmienie piersią nie było tak oczywiste, jak tego oczekiwałam. Córka okazała się dzieckiem bardziej wymagającym. Nastąpił lekki chaos. Przeżyłam prawdziwy baby blues. Chciałam postępować tak, jak uważałam to za słuszne i słuchałam głosu swojej intuicji. Oczywiście wokół mnie pojawiały się głosy bliskich mówiące mi „nie wymyślaj jej chorób”, „nauczyłaś ją jak na rączkach i wymusza”, „nie jedz tego, bo dziecko będzie miało kolki”‚ „kiedyś dzieci nie rehabilitowano i każde wyrastało proste i zdrowe”‚ „nie przesadzaj”, „masz za mało pokarmu, dlatego płacze”. Wszystkie te słowa padały ze strony najbliższych (oprócz mojego męża, który od początku mnie wspierał w każdej decyzji i postępowaniu”). Rozumiem, że mieli dobre chęci i chcieli pomóc, ale nie nauczono ich jak to robić poprawnie. To nie ich wina. Mimo wszystko otrzymuje od nich pomoc, z której jestem wdzięczna. Na grupach fb i aplikacjach mamusiowych otrzymałam wsparcie i dużo cennych rad u obcych kobiet, które mają takie same poglądy jak ja.

Nie dziwie się rodzicom, którym czasami pęka głowa od „dobrych” rad ciotek. Od takiej ilości wiadomości na prawdę można się pogubić i zastanawiać się, czy dobrze postępuje i powiem tak - jeśli twoje postępowanie wobec dziecka nie jest dla niego krzywdzące, to znaczy, że postępujesz słusznie i tego się trzymaj, a jeśli nie jesteś czegoś pewien, to zapytaj się specjalisty - zachowanie dziecka skonsultuj z psychologiem, rozwój fizyczny z fizjoterapeutą itd. Nie daj sobie wmówić, że wariujesz, robisz z siebie sługę własnego dziecka, czy cokolwiek innego. Wiedzę warto aktualizować, czasami trzeba zasięgać kilku źródeł i kilku specjalistów, jeżeli jakiś ci nie odpowiada, macie inne poglądy, nie zastanawiaj się, zmień go.

Bycie rodzicem to ogromna praca, twoje dziecko jest szefem, wsłuchuj się w jego potrzeby, a w przyszłości zobaczysz, jaki z twojego dziecka wyrośnie cudowny, mądry i pewny siebie człowiek, z silną psychiką.

2021 Copyright psycholozkaholistycznie.pl